Ukryta w bieszczadzkich lasach dawna cerkiew w Smolniku to jedno z tych miejsc, które zapierają dech w piersiach — nie tylko pięknem architektury, ale i ciężarem historii, którą niosą jej drewniane ściany. To jedyny zachowany bojkowski obiekt sakralny w całych Bieszczadach i jeden z zaledwie trzech w Polsce, a od 2013 roku wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Świątynia wznosi się spokojnie pośród zieleni, otoczona starym cmentarzem przycerkiewnym. Jej trzy cebulaste kopułki z krzyżami górują nad okolicą, a drewno ścian nasiąka ciszą i melancholią opuszczonej przez swoich pierwotnych mieszkańców wsi. Smolnik to dziś niemal wymarłe miejsce — dawna łemkowska i bojkowska osada, z której ludność wysiedlono po 1951 roku. Odwiedzając cerkiew jesienią, gdy buki i jawory płoną złotem, poczujesz wyjątkowy nastrój przemijania i trwania zarazem.
Jak dotrzećPierwotny ikonostas przepadł po 1951 roku, jednak na ścianach i w kopule prezbiterium przetrwały fragmenty polichromii z aniołami podtrzymującymi kotarę — cichy świadek dawnej, unickiej świetności tej świątyni.