Stih (1650 m n.p.m.) to jedno z tych miejsc w Karpatach Wschodnich, które zaskakuje swoją historią równie mocno jak widokami. To dawny trójstyk granic — przed II wojną światową spotykały się tu Rumunia, Czechosłowacja i Polska. Dziś szczyt leży na granicy ukraińsko-rumuńskiej i czeka na odkrycie przez turystów szukających dzikiej, nieoczywistej Ukrainy.
Wierzchołek Stiha jest łagodnie wymodelowany — nie znajdziesz tu stromych skał, lecz rozległe hale pokryte trawami i zaroślami. Rosną tu jałowiec syberyjski i krzewiaste zarośla kosodrzewiny, a wśród nich — rzadkie gatunki wpisane na ukraińską Czerwoną Listę: różanecznik wschodniokarpacki i sasanka biała. Na zachód rozciągają się Alpy Huculszczyzny (Góry Rachowskie), na południowy wschód — dzikie Czywczyńskie Góry. Z grzbietu prowadzącego na północ można dotrzeć aż pod Pip Iwana Czarnohórskiego (2028 m).
Jak dotrzeć na szczytPrzed II wojną światową Stih był jedynym miejscem w Europie Środkowej, gdzie stykały się granice trzech państw — Rumunii, Czechosłowacji i Polski. Słupek graniczny nr 413, który dziś stoi na szczycie, to cichy świadek tej burzliwej geografii politycznej.
Źródło: Wikipedia (licencja CC BY-SA 4.0)