To jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na mapie Bielska-Białej — kameralne muzeum ukryte w starej kamienicy na Starym Mieście, stworzone przez jednego, niezwykłego człowieka. Tadeusz Modrzejewski, tkacz z zawodu, przez ponad trzy dekady ręcznie przepisywał i ilustrował dzieła polskich klasyków, tworząc kolekcję, jakiej nie znajdziecie nigdzie indziej.
Wchodząc do muzeum, przenosicie się do świata pełnego pasji i uporu — ściany zdobią obrazy i rzeźby stworzone przez samego twórcę, a w gablotach leżą ręcznie przepisane pióro po piórze powieści, m.in. Chłopi Reymonta, ale też dzieła Mickiewicza czy Sienkiewicza. Atmosfera jest surowa i autentyczna — przez lata placówka funkcjonowała bez ogrzewania, prądu i bieżącej wody, co tylko podkreśla determinację jej twórcy. To miejsce dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż typowej atrakcji turystycznej — prawdziwej opowieści o miłości do literatury.
Jak dotrzećTadeusz Modrzejewski, nazywany 'ostatnim polskim skrybą', zginął tragicznie w pożarze własnego mieszkania w marcu 2024 roku, nie doczekawszy ponownego otwarcia muzeum, któremu poświęcił całe swoje życie.