Kleiner Arbersee to jedno z tych miejsc, które zostają w pamięci na długo. Ten lodowcowy staw w Lesie Bawarskim skrywa coś naprawdę niezwykłego — pływające wyspy pokryte mchem torfowym, na których rosną kilkudziesięcioletnie świerki. To przyrodniczy fenomen, który trzeba zobaczyć na własne oczy.
Jezioro otoczone jest gęstym lasem iglastym, który o każdej porze roku tworzy niepowtarzalną atmosferę. Wiosną woda odbija świeżą zieleń, latem panuje tu kojący chłód i cisza, jesienią barwy lasu są wręcz bajkowe, a zimą zmrożone brzegi i śnieg nadają temu miejscu surowy, dziki charakter. Pływające wyspy — największa ma powierzchnię aż 4500 m² — unoszą się przy brzegach i robią niesamowite wrażenie, zwłaszcza gdy uzmysłowisz sobie, że pod ich powierzchnią kryje się nawet 3,5 metra torfu.
Jak dotrzećDawniej, zanim objęto ten teren ochroną, woda jeziora była tak kwaśna (pH 4,5), że przez długie lata żadna ryba nie mogła tu przeżyć. Dziś, co jest prawdziwym sukcesem natury, w Seebäch poniżej jeziora pojawiły się ponownie pstrągi, a w samym jeziorze — głowacice potokowe. To dowód na to, że dzika przyroda potrafi się odrodzić, jeśli jej na to pozwolimy.