Mięguszowiecki Szczyt Wielki (2438 m n.p.m.) to jeden z najpotężniejszych i najpiękniejszych szczytów Tatr Wysokich — tak pisał o nim Alfred Martin już w 1908 roku i trudno się z nim nie zgodzić. Drugi co do wysokości szczyt w Polsce i najwyższy z Mięguszowieckich Szczytów oferuje coś, czego próżno szukać na znakowanych szlakach: prawdziwe taternictwo, dzikość i widoki, które zapierają dech w piersiach.
Szczyt góruje nad Doliną Rybiego Potoku po stronie polskiej i Doliną Hińczową po słowackiej. Jego północna ściana, osiągająca 1043 m wysokości, jest najwyższą ścianą w Tatrach o nachyleniu przekraczającym 45° — robi piorunujące wrażenie już z brzegów Morskiego Oka. Zimą masyw pokrywa się śniegiem i lodem, tworząc surowy, alpejski krajobraz. Latem w kotlince zwanej Bańdziochem zalega Lodowczyk Mięguszowiecki — największy płat wiecznego śniegu w polskich Tatrach. Szczyt ma dwa wierzchołki: zachodni (główny) i niższy wschodni (2427 m), rozdzielone Mięguszowiecką Szczerbą.
Jak dotrzeć na szczytPierwsze wejście latem zaliczył Ludwik Chałubiński z przewodnikami Wojciechem Rojem i Maciejem Sieczką 28 czerwca 1877 r. — a zatem szczyt ma bogatą historię, która czyni każde wejście jeszcze bardziej wyjątkowym.