Na szczycie stromej góry zwanej Baszta, górującej nad Popradem, kryją się ruiny średniowiecznego zamku, który przez wieki strzegł granicy między Polską a Węgrami. To miejsce, gdzie historia splata się z legendą o skarbach i skamieniałych dzieciach, a świeżo odrestaurowana wieża oferuje jeden z najlepszych widoków w okolicy.
Wzniesienie porasta gęsty las, a stroma sylwetka góry Baszta, będącej częścią pasma Koziejówki, robi wrażenie już z daleka. Latem panuje tu cień i chłód wśród drzew, jesienią okoliczne wzgórza mienią się kolorami, a zimą widoki na dolinę Popradu stają się jeszcze bardziej rozległe dzięki przerzedzonym koronom drzew. Po niedawnej rekonstrukcji na miejscu dawnej wieży stanęła nowa, 14-metrowa konstrukcja z przeszklonym tarasem widokowym, kawiarnią i salą wystawową u podnóża — to rzadkie połączenie autentycznych ruin z nowoczesną infrastrukturą turystyczną.
Jak dotrzećLegenda głosi, że w podziemiach zamku starosta Bedliński ukrył skarby strzeżone przez skamieniałą parę dzieci, a w innej opowieści śpią tu zaczarowani żołnierze, którzy budzą się raz do roku w Niedzielę Palmową, czekając na chwilę, gdy staną do zwycięskiej bitwy o Polskę.