Ukryta w lesistych wzgórzach Moraw, zrujnowana twierdza Ježův hrad to jeden z tych rzadkich zakątków, które trzeba samemu odnaleźć — bez drogowskazów, bez tłumów, za to z autentyczną atmosferą zapomnianego średniowiecza. Zamek założony w XIV wieku kryje w sobie burzliwą historię szlacheckich rodów i wojennych wypraw, a dziś czeka na odkrywców gotowych nieco pobłądzić po leśnych ścieżkach.
Ruiny leżą na skalistym grzbiecie wśród gęstego lasu, co sprawia, że miejsce to ma szczególny charakter o każdej porze roku — wiosną ożywione zielenią i śpiewem ptaków, jesienią skąpane w złotych barwach, zimą zaś surowe i tajemnicze. Teren jest umiarkowanie wymagający: skalista szyja prowadząca ku zamkowi dodaje wyprawie odrobiny przygody. Zachowane fragmenty parkánowej ściany przy północnej bramie pozwalają wyobrazić sobie dawną potęgę warowni.
Jak dojśćWedług miejscowej legendy pod ruinami skryty jest skarb strzeżony przez ognistego koguta z żarzącymi się oczami i koroną na głowie — podobno można się do niego zbliżyć tylko w Wielkim Tygodniu, bo inaczej kogut oślepi nieproszonych gości.